Twój koszyk

Twój koszyk jest aktualnie pusty

Przeglądaj i dodawaj do koszyka nasze produkty oraz usługi.

Kontynuuj zakupy

Wakacyjny przestój? Dobry moment, żeby usprawnić firmę.

Wakacyjny przestój? Dobry moment, żeby usprawnić firmę.

Kiedy firma zwalnia, warto poprawić to, na co zwykle nie ma czasu

W wielu firmach wakacje mają własny rytm. Część pracowników jest na urlopach, klientów jest chwilowo mniej, a produkcja nie zawsze pracuje z pełnym obciążeniem.

Najczęściej traktuje się ten okres jako przestój, który trzeba po prostu przeczekać. Tymczasem może to być jeden z najlepszych momentów na zajęcie się rzeczami odkładanymi przez cały rok.

Nie chodzi o wielką modernizację hali ani zakup kolejnej maszyny. Czasami największą zmianę przynoszą przedmioty, których nie ma w żadnym katalogu: prosty przymiar, odpowiednio ustawiony uchwyt, prowadnica, podstawka pod narzędzia albo szablon eliminujący konieczność ciągłego mierzenia.

Codzienne utrudnienia szybko stają się niewidzialne

W każdej firmie istnieją czynności wykonywane w sposób, który „jakoś działa”.

Pracownik przytrzymuje element jedną ręką, ponieważ nie ma odpowiedniego uchwytu. Za każdym razem ustawia detal przy pomocy linijki. Odkłada końcówki i narzędzia do przypadkowego pudełka. Zabezpiecza produkt kawałkiem pianki albo docina przekładkę ręcznie.

Nikt nie zgłasza poważnego problemu, bo praca nie została zatrzymana. Trudność powtarza się jednak dziesiątki lub setki razy.

Właśnie takie sytuacje są najlepszym punktem wyjścia do stworzenia prostego usprawnienia.

Nie trzeba od razu automatyzować całego procesu

Słowo „optymalizacja” często kojarzy się z robotami, drogim oprogramowaniem i wielomiesięcznym wdrożeniem. W praktyce można zacząć znacznie prościej.

Przykładowym usprawnieniem może być:

  • szablon ułatwiający powtarzalne wiercenie otworów,
  • gniazdo ustawiające produkt zawsze w tej samej pozycji,
  • uchwyt pozwalający wykonać operację bez trzymania elementu ręką,
  • organizer dopasowany do konkretnych narzędzi i stanowiska,
  • prowadnica zabezpieczająca przed błędnym montażem,
  • przymiar umożliwiający szybką kontrolę poprawności detalu,
  • wkład transportowy utrzymujący produkt w odpowiednim położeniu.

Każda z tych rzeczy może wyglądać niepozornie. Jeżeli jednak skraca jedną operację o kilka sekund, ogranicza pomyłki albo ułatwia wdrożenie nowego pracownika, jej znaczenie rośnie wraz z liczbą powtórzeń.

Najlepsze pomysły zwykle nie powstają przy biurku

Osoba zarządzająca firmą może znać cały proces, ale to pracownik wykonujący daną czynność codziennie zazwyczaj najlepiej widzi jej słabe punkty.

Dlatego warto zadać zespołowi proste pytania:

  • co trzeba za każdym razem ustawiać od nowa,
  • której czynności nie da się wygodnie wykonać jedną osobą,
  • gdzie najczęściej powstają pomyłki,
  • czego ciągle trzeba szukać,
  • które zabezpieczenia są wykonywane prowizorycznie,
  • co działa dobrze tylko wtedy, gdy robi to najbardziej doświadczony pracownik.

Odpowiedzi często prowadzą do znacznie ciekawszych projektów niż próba wymyślenia kolejnego uniwersalnego produktu.

Wakacyjny prototyp nie musi być od razu ostateczny

Dużą zaletą druku 3D jest możliwość sprawdzenia pomysłu bez rozpoczynania kosztownej produkcji.

Najpierw może powstać jedna wersja testowa. Pracownik używa jej na rzeczywistym stanowisku i szybko okazuje się, czy uchwyt znajduje się we właściwym miejscu, czy dostęp do narzędzia jest wygodny oraz czy konstrukcja nie ogranicza ruchów.

Po takim teście projekt można poprawić. Zmiana kąta, wysokości, luzu lub położenia otworu nie wymaga zamawiania nowej formy ani przebudowy linii produkcyjnej.

To ważne, ponieważ ergonomii nie da się w pełni ocenić na ekranie komputera. Element może wyglądać poprawnie w projekcie, a mimo to przeszkadzać w codziennej pracy. Dlatego pierwsza wersja powinna być traktowana jako narzędzie do zebrania informacji, a nie jako dowód, że wszystko musi udać się za pierwszym razem.

Dobry projekt nie zaczyna się od drukarki

Przed przygotowaniem modelu trzeba zrozumieć cały fragment procesu.

Istotne jest nie tylko to, jaki kształt ma mieć część, ale również:

  • kto będzie jej używał,
  • ile razy dziennie będzie wykorzystywana,
  • jakie siły będą na nią działały,
  • czy będzie narażona na temperaturę, oleje lub środki chemiczne,
  • jak ma być czyszczona,
  • czy musi współpracować z innymi urządzeniami,
  • co się stanie, gdy zostanie użyta nieprawidłowo.

Dopiero później można zdecydować o geometrii, materiale, sposobie mocowania i ustawieniu części podczas druku.

W przeciwnym razie łatwo stworzyć przedmiot, który wygląda profesjonalnie, ale nie rozwiązuje rzeczywistego problemu.

Czas oszczędzony raz może nie robić wrażenia

Załóżmy, że prosty szablon skraca ustawienie jednego produktu tylko o 20 sekund. Przy jednej sztuce praktycznie nie ma to znaczenia.

Przy 100 sztukach daje to ponad pół godziny. Przy 1000 sztukach – już ponad pięć godzin pracy. Jeżeli ta sama operacja jest wykonywana przez cały rok, niewielkie usprawnienie zaczyna przynosić bardzo konkretny efekt.

Do tego dochodzi mniejsze ryzyko błędu, bardziej przewidywalna jakość oraz łatwiejsze przekazanie zadania innej osobie.

Dlatego wartości narzędzia pomocniczego nie powinno się oceniać wyłącznie na podstawie ilości użytego materiału. Kilkudziesięciogramowy wydruk może mieć większy wpływ na pracę firmy niż znacznie większy i droższy przedmiot.

Nie każdy proces trzeba zmieniać

Nie każde niewygodne zadanie wymaga własnego projektu. Jeżeli czynność wykonywana jest raz na kilka miesięcy, przygotowanie specjalnego narzędzia może nie mieć ekonomicznego uzasadnienia.

Największy potencjał mają operacje, które są:

  • często powtarzane,
  • podatne na pomyłki,
  • uzależnione od doświadczenia jednej osoby,
  • niewygodne lub wymagające nadmiernej siły,
  • wykonywane przy użyciu prowizorycznych pomocy,
  • trudne do jednoznacznego skontrolowania.

To właśnie tam warto szukać pierwszego projektu.

Latem przygotuj firmę na jesienny ruch

Kiedy zamówień jest dużo, trudno zatrzymać stanowisko, przetestować nowe rozwiązanie i zebrać spokojne uwagi od pracowników. Każda zmiana wydaje się wtedy dodatkowym utrudnieniem.

Wakacyjny okres może być dobrym momentem na wykonanie jednego małego eksperymentu: wybranie najbardziej irytującej, powtarzalnej czynności i sprawdzenie, czy można ją uprościć.

Nie trzeba przygotowywać listy dwudziestu projektów. Wystarczy jeden dobrze wybrany problem oraz możliwość przetestowania rozwiązania w rzeczywistych warunkach.

Co warto przesłać do wstępnej analizy?

Najlepszym materiałem nie zawsze jest rysunek techniczny. Często więcej mówi krótki film pokazujący wykonywaną czynność.

Pomocne będą:

  • zdjęcia stanowiska pracy,
  • film pokazujący obecną metodę wykonywania operacji,
  • wymiary produktu lub narzędzia,
  • informacja o liczbie powtórzeń w ciągu dnia lub miesiąca,
  • opis najczęstszych błędów,
  • uwagi osoby, która faktycznie wykonuje daną pracę.

Na tej podstawie można ocenić, czy rozwiązaniem powinien być szablon, uchwyt, prowadnica, przymiar, organizer czy zupełnie inny element.

Najbardziej wartościowy wydruk może nigdy nie trafić do klienta

Nie każdy drukowany element musi być produktem przeznaczonym do sprzedaży. Czasami jego jedynym zadaniem jest pomóc szybciej, wygodniej i bardziej powtarzalnie wykonać właściwy produkt.

Takie narzędzia rzadko pojawiają się w reklamach. Nie stoją na półkach sklepowych i zwykle nie mają efektownego wyglądu. Mimo to każdego dnia wpływają na tempo pracy, liczbę błędów oraz komfort pracowników.

W 3DFactory pomagamy przełożyć problemy zauważone na stanowisku pracy na konkretne rozwiązania: od pierwszego pomysłu, przez projekt i test, aż po gotowe narzędzie lub serię elementów.

Jeżeli w Twojej firmie istnieje czynność wykonywana codziennie w sposób, który „na razie musi wystarczyć”, wakacyjny przestój może być najlepszym momentem, aby wreszcie ją poprawić.

Top